Naughty Dog to studio, o którym
słyszał chyba każdy posiadacz PlayStation. Tego samego nie można
powiedzieć o dumnych właścicielach xboxów i pecetów. Ja sam,
zaliczając się jeszcze niedawno do tej drugiej grupy, nie miałem
zielonego pojęcia o dokonaniach ND, a o tytułach wydawanych przez
nie na konsole Sony wolałem wiedzieć tak mało, jak to tylko było
możliwe (bo po co sobie zęby ostrzyć na grę, w którą i tak się
nie zagra, prawda?).
Teraz mogę wreszcie przyjrzeć się
produkcjom, które przez lata zgarniały najlepsze branżowe nagrody.
Na pierwszy ogień poszła seria Uncharted, a konkretniej część
pierwsza o podtytule „Drake's Fortune”.
Nathan Drake,
główny bohater, archeolog i gość, który do każdej sytuacji jest
w stanie dostosować zabawny komentarz. To właśnie ten młody,
przystojny i posiadający ogromny talent do pakowania się w kłopoty
facet będzie starał się przez kilkanaście godzin udowodnić nam,
że głównym bohaterem Tomb Raiderów mógłby być mężczyzna.
Podobieństw do gier z Larą Croft jest tu co niemiara, jednak
Uncharted stara się, i skutecznie buduje własny styl, nieco podobny
do starszych filmów podróżniczych, jak na przykład kultowej
„Kopalni króla Salomona”. Samego Drake'a poznajemy w dość
ciekawych okolicznościach. Główny bohater wydobył z dna
oceanicznego trumnę swojego dalekiego przodka, sir Francisa Drake'a
(który swoją drogą jest postacią historyczną). Na miejscu
okazuje się jednak, że w jej wnętrzu pochowany został jedynie
dziennik słynnego podróżnika, a żeby tego było mało, notatki w
nim zawarte mogą doprowadzić znalazcę do legendarnego El Dorado.
Nie bacząc na rysujące się przed nim przeciwności losu, młody
archeolog wyrusza śladami swego przodka w poszukiwaniu mitycznego
złota Azteków. Zanim jednak postawi nogę na lądzie, jego łódź
zostaje zaatakowana przez piratów. Czas zatem odłożyć księgę i
sięgnąć po drugi przedmiot bez którego archeolog nie może się
obyć, czyli pistolet.
![]() |
Typowy archeolog przy pracy |
Mechanika walki w Uncharted to taki
dobry klon tych najlepszych produkcji TPS. Drake klei się do osłon,
przeskakuje pomiędzy nimi, strzela z ukrycia i tak dalej. Cała
mechanika sprawdza się tu bardzo dobrze i od samego początku, aż
do końca gry nie rzucają się w oczy żadne niedoróbki. Walka daje
sporo satysfakcji, a wrogowie na wyższych poziomach trudności radzą
sobie całkiem nieźle, mimo że zupełnie nie potrafią poradzić
sobie z granatami. Drake korzysta z szerokiej gamy uzbrojenia w
większości odebranej swoim martwym przeciwnikom. Mamy tu karabin
snajperski, kilka rodzajów pistoletów, uzi, karabiny maszynowe,
strzelby, a nawet potężny granatnik, który to pozwala jednym
strzałem wyeliminować grupę wrogów. Nathan może przenosić
jednocześnie po jednej lekkiej broni lekkiej i ciężkiej, przez co
bardzo często będziemy strzelać z tego, co akurat wpadnie nam w
ręce. To rozwiązanie sprawdza się w grze znakomicie, gdyż różne
rodzaje broni rozrzucono w taki sposób, by gracz mógł za każdym
razem sięgnąć po w ulubioną pukawkę, testując przy tym całą
resztę. Jeśli coś wypada w tym systemie słabiej, to na pewno są
to granaty, których siła rażenia jest tak mała, że aby uniknąć
śmieci wystarczy oddalić się na 2-3 metry. Sam Drake, nie wiedzieć
czemu, nie jest w stanie skutecznie bronić się za osłoną przed
przeciwnikami zachodzącymi go z tyłu, a to dlatego, że strzelając
do nich wstaje całkowicie się przy tym odsłaniając. Co prawda,
jest możliwość strzelania na oślep, ale działa to jedynie na
nieszczęśników stojących pół metra od nas. Same osłony ulegają
zniszczeniu, przez co bardzo często gra zmusza nas do zmiany naszego
położenia i przeanalizowania taktyki.
![]() |
Więcej typowego archeologa |
Drugim ważnym
elementem gry są oczywiście sekwencje logiczno-zręcznościowe w
stylu starych dobrych Tomb Raiderów. Drake wspina się (jak na
archeologa przystało) znakomicie, przez co nie straszne mu strome
ściany, gzymsy, czy belki. Uncharted jako platformówka sprawdza się
nieźle. Kamera ustawia się bardzo dobrze i stosownie do sytuacji na
ekranie. Intuicyjne sterowanie sprawia, że sterowanie bohaterem jest
przyjemne i bardzo rzadko zdarzy się nam skok w nieprzewidzianym
przez nas kierunku. Same sekwencje platformowe nie nużą, a
checkpointy rozstawiono w sposób, który nie wzbudza irytacji. Brak
tu charakterystycznych i mocno przekombinowanych maszynerii rodem z
Tomb Raidera (zawsze się zastanawiałem jak oni otwierali te
świątynie, skoro wymagało to aż takiej zręczności). Tutaj
wspinaczka jest sensowna, lokacje bardziej wiarygodne, a sam system
przyjemny. Same zagadki logiczne wiążą się najczęściej z
zawartymi w dzienniku Francisa Drake'a wskazówkami. Szczególnie w
pamięć zapadł mi podziemny tor przeszkód w którym kafle z
rzymskimi cyframi na podłodze wskazywały drogę do kolejnych
ścieżek. Tylko dzięki dziennikowi gracz wiedział, które z nich
zaprowadzą go do celu, a które na dno przepaści. Zagadki są
zwykle dość proste i jest ich stosunkowo niewiele, jednak dobrze
sprawdzają się jako odskocznia od walki i wspinaczki.
Sama mechanika to nie wszystko. Wątek
fabularny przedstawiony w grze naprawdę daje radę. Postacie są
ciekawe, bohaterowie, mimo charakterystycznego dla tego gatunku
filmów podziału na dobrych i złych są ciekawi, a sama intryga
zabiera gracza do wielu świetnie zaprojektowanych lokacji. Jak
przystało na dobrą podróżniczą historię, mamy tu przedni humor,
kilka niezłych zwrotów akcji i bardzo przewidywalny finał, jednak
wszystko to nie pozostawia poczucia niedosytu i pozwala świetnie się
bawić przez długie godziny. Scenariusz prowadzony jest jednak dość
nierówno, przez co w kilku początkowych rozdziałach nieco wieje
nudą, później jednak powracają bohaterowie i animowane cutscenki,
czyli siła napędowa całej historii. Aktorzy głosowi wykonali
doskonałą robotę, szczególne brawa należą się Nolanowi
Northowi (odtwórca roli Desmonda z Assassin's Creed) za rolę
Drake'a. Niestety, w grze nie uświadczymy polskiej lokalizacji,
nawet kinowej.
![]() |
Jako postać, Drake daje radę |
Graficznie Uncharted prezentuje się
znakomicie. Ręcznie malowane tekstury i świetna gra świateł
sprawiają, że nawet dzisiaj wygląda to wszystko bardzo dobrze na
nie najmłodszej przecież konsoli. Jak na dobry tytuł ekskluzywny
przystało, gra korzysta najlepiej z mocnych stron PlayStation 3,
przez co każda lokacja ma swój niepowtarzalny klimat, a w samej
rozgrywce nie zauważymy spadków płynności.
Gra ma
oczywiście kilka problemów. Sterowanie wszelkiego rodzaju pojazdami
bywa irytujące, razi liniowość i często wąskie, zamknięte
lokacje oraz brak jakichkolwiek możliwości rozwijania bohatera,
broni i tak dalej. Mimo wszystko, jako pojedyncza historia Uncharted
sprawdza się nieźle, szkoda tylko, że polski wydawca gry nie
zdecydował się na tłumaczenie. Podsumowując, mogę z czystym
sumieniem polecić Drake's Fortune wszystkim posiadaczom PlayStation
3. W tą grę naprawdę warto zagrać i jeśli jeszcze tego nie
zrobiliście, to teraz można ją dostać za około 30 zł. To
niewielka cena biorąc pod uwagę klasę tytułu.
Plusy:
+
historia w stylu starych dobrych filmów podróżniczych
+ ciekawi
bohaterowie
+ humor
+ świetna mechanika strzelania
Minusy
-
nierówny scenariusz
- brak polskiej wersji językowej
- kilka
dziwnych rozwiązań gameplayowych
- niezwykle
liniowa
Ocena:
8/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz